Taktyka defensywna - porady

Cześć! W tym temacie chciałbym poprosić bardziej doświadczonych graczy defensywnych o rady. Jestem świeży, dlatego jak taki wątek był gdzieś już poruszany to przepraszam i bardzo proszę o link. :) Nie udało mi się takowego znaleźć, w kontekście początku gry znacznie częściej mówi się o ofensywie niż defensywie. Mnie natomiast interesuje jak to wygląda z tej drugiej, obronnej, strony. W tekście poniżej, aby w miarę go ukrócić, wiele kwestii spłaszczyłem. Mam nadzieję, że nikogo to nie urazi. Oczywiście wytykanie błędów w rozumowaniu bardzo docenię i postaram się je poprawić. Mowa jest tylko i wyłącznie o początku, posiadamy jedną wioskę. Tak wiem, że dużo zależy od okolicy i sytuacji. Nie liczę tutaj na gotowe rozwiązania, raczej na dyskusję.

* Czy grając deffa należy posiadać "żelaznego offa"? Zbieractwo zajmuje coraz więcej czasu, można by zrobić trochę offa i słać go dodatkowo po okolicy aby zmaksymalizować rozwój. Do zapchania zagrody jeszcze daleko, a sukcesywnie rozwijany off "będzie na siebie zarabiał" przez farmę i pomoże w późniejszym przejęciu. Można go wtedy nawet spisać na stratę jak już będziemy mieli (co najmniej) dwie wioski. Ale przez jakiś czas jesteśmy "mieszani", czy taki styl ma w ogóle sens?
Może lepiej jednak walić tylko deff? Czyli szybko do CK i to ich posyłać na farmę? W razie czego można szybko komuś pomóc, a w ataku i tak lepiej niż piki.
Albo dopiero po postawieniu pałacu bijemy monety i off?

* Jaki w ogóle jest kierunek rozwoju deffowca? Robienie eko przy możliwości zbierania surowców jest raczej nieopłacalne. Jednak i tak nie zdobędziemy tyle surki co z farmy, to może jednak je trochę podciągnąć? Albo lecimy szybko w pałac? Czy podobnie jak w offie najpierw podnosimy jak najwyżej zagrodę?

* Istnieje coś takiego jak idealny deff na początek? Wiadomo, że każdy gracz ma swoją ulubioną zagrodę deffa. Jednak na samym początku surowców jest mniej, zatem piki i miecze w pierwszej wiosce w zupełności wystarczają? Może właśnie trzeba trochę zwolnić i robić łuki? Mało osób na początku robi ŁK, może to da jakąś przewagę.

* Jak dużą wagę należy przywiązywać do zadań z samouczka? Jeśli jednak zdecyduję, że robię sam deff to badanie LK pod zadanie wydaje się niepotrzebne.

Dziękuję bardzo za przeczytanie całego tekstu, będę wdzięczny za wyczerpujące odpowiedzi :)
 

PabloCanaletto

Miecznik
Czy grając deffa należy posiadać "żelaznego offa"? [...] przez jakiś czas jesteśmy "mieszani", czy taki styl ma w ogóle sens?
Nie. Wojska bardzo mocno zyskują na sile, gdy się je kumuluje. Posiadanie trochę tego i trochę tego skutkuje tym, że nie masz nic. Żelazny def jest robiony na potrzeby plemienne i aby mieć czym zaklinować (dopytaj w plemieniu co to znaczy) do czasu nadejścia wsparcia z plemienia. Zasadniczo nie służy on do obrony w pojedynkę. "Żelaznego offa" nie miałbyś w ogóle jak wykorzystać. Szczątkowe topory i tarany nic nie dadzą. Samą LK powinno się robić do farmy, ale tylko ją. I to bez przesady, żeby się nie zrobić właśnie takim mieszańcem

Może lepiej jednak walić tylko deff? Czyli szybko do CK i to ich posyłać na farmę? W razie czego można szybko komuś pomóc, a w ataku i tak lepiej niż piki.
CK tak na prawdę zbędna na początku gry. Droga, długo się robi i zajmuje dużo miejsca w zagrodzie, która też jest droga. Później koniecznie się ją robi ze względu na prędkość marszu, ale na początku nie ma takiej potrzeby. A jak świat jest z rycerzem przyśpieszającym wsparcie, to już w ogóle na starcie jest bee. Większość ludzi cośtam jej robi w pewnym momencie, ale to raczej dlatego, że korci niźli że się opłaca. Def w pierwszej wiosce to pik + miecz.

Albo dopiero po postawieniu pałacu bijemy monety i off?
Jak postawisz pałac to całe surki pójdą na monety i szlachtę, nie starczy na nic innego. Pierwsze przejęcie to barba/nierozwinięta wioska/darma/pomoc od offowca/kradzież offowcowi. Sam sobie wioski nie wyczyścisz do przejęcia. Taka dola defowca.

Jaki w ogóle jest kierunek rozwoju deffowca?
Kierunkiem rozwoju deffowca jest wojsko defensywne i eko.

Robienie eko przy możliwości zbierania surowców jest raczej nieopłacalne. Jednak i tak nie zdobędziemy tyle surki co z farmy, to może jednak je trochę podciągnąć?
W tej grze są w sumie same nieopłacalne rzeczy. Kiedyś farma się opłacała, ale jak się wszyscy dowiedzieli to przestała się opłacać. Chodzi o to żeby w każdym obszarze być jak najefektywniejszym jak najmniejszym kosztem. Trzeba znaleźć balans. Przy defie utrzymuj stosunek zajętych miejsc w zagrodzie przez wojska do punktów w granicach 1:1 - 1,5:1.

Albo lecimy szybko w pałac?
Defem rushowanie pałacu to samobójstwo. Nie masz przychodów z farmy i nie masz czym przejąć. A offowiec najpierw sam sobie przejmie zanim Ci pomoże.

Czy podobnie jak w offie najpierw podnosimy jak najwyżej zagrodę?
Tylko na tyle, na ile potrzeba w niej miejsca. Tylko trzeba myśleć za wczasu, bo długo się buduje i sporo kosztuje. Podobna sytuacja jest ze spichlerzem. Tylko tyle ile potrzeba, ale nigdy mniej.