Dyskusja o sytuacji na świecie 166

SpeedyMcQigles

Miecznik
Wynik reakcji
50
Cześć @lewy X !
Szkoda, że pisząc, że świat jest do ugrania i że akcje FNP czy Atandy były słabe nie napiszesz przy oakzji, że akcje 90 czy Kozaków były jeszcze słabsze (jak już były - btw). W tym momencie z jednej strony mówisz, ze zawiodłeś, ale nadal piszesz, że wróg jest słaby a świat do ugrania. A jednak to Wy przegrywacie 1200:600, Wy się pakujecie z tego świata, wy doznaliście - na ten moment - porażki. Nawet, jeśli jesteśmy słabi, to jak widać - kilkukrotnie lepsi od Was, czyli uznając nas za słabych, za kogo uznasz Wasze plemie?

No offence, nic do Ciebie nie mam (poza żalem za tartak, pamietam wziąć), ale wydźwięk twojego postu jest w tym momencie z deka komiczny wzaistniałej sytuacji.

No wyszło wam lepiej i wygraliście. Prawie wszystko wam wychodziło bardziej. Krety też pomogły ofc mocno. jednak nie całkowicie. Aczkolwiek poziom tego świata trochę żałośnie wypadł mimo wszystko całościowo ale jest fajnie poznałem wiele fajnych osób z wielu plemion bez względu na stronę. Oczywiście łajzy też poznane niestety lecz ogólnie świat na plus, bo spoko ogólnie oprócz paru minusów.



Lewy, ale Ty jesteś odklejony :D
" osobiście uważam że poziom Atandy, czy FNP jest naprawdę, ale to naprawdę NISKI " - tu chyba nie trzeba nawet odpowiadać. 90tki wlazły na świat z ekipą, a Atanda to sklejka osób, która ciężką pracą i zawzięciem Was lała, jaki Wy poziom reprezentowaliście w takim razie.

" Bylem czy ja, czy Artesia na wielu zastach i bez mrugnięcia okiem moge stwierdzić, że każda akcja ze strony FNP czy atandy była naprawdę do wybronienia bez większych, zeby nie powiedziec ze zerowych strat"
Gdyby babcia miała wąsy była by dziadkiem. Gdyby coś tam to na pewno byście wygrali. Tak siedzieliście na zastach, że wioski padały jedna po drugiej. Kolejna osoba, która mówi, że na zastach to było tak łatwo, wrogowie tacy słabi, oszczędź tych żałosnych gadek, bo świat zweryfikował Wasz poziom.

" Nadal zostaje przy wersji ze swiat byl do ugrania, jest do ugrania - czemu konczymy? KAZDY kto nas zna, wie ze nie konczymy bo nam nie idzie, konczymy bo tego wymaga sytuacja real>gierka " - aha :D no tak, no tak. Krajt ma problemy, ale łapie darmy. Kończycie, bo wiecie, że jesteście bez szans. Pomacham Wam na pożegnanie, możecie już bez wstydu wypłakać się w chusteczkę. 90tki miały się dobrze, ale eh te życie realne.. nie, żebyście nie dostawali batów od samego początku ;]

" Uwazam ze naprawde, ale to naprawdę z plemienia przez które przeszlo ok 1000 osob stworzyłem fajny, silny skład frontowych- "
Byłoby z 10 więcej, gdybyście ich nie olali. Porzuciliście dobrych graczy na pożarcie, obstawiając 2-3 linię. Wasz KD albo nie istniał albo ciągle był pijany.

Masz rację ale częściowo. Myślę, że warto wspomnieć iż to fnp was tutaj poniosło w stronę wygranej wojny to oni odwalili większość roboty. Oczywiście nie ujmuje wam dobrze odwalonej pracy na tym świecie, jednak główną robotę nie wykonało wasze plemię tylko wasi sojusznicy
 

sharkovsky

Miecznik
Wynik reakcji
305
Masz rację ale częściowo. Myślę, że warto wspomnieć iż to fnp was tutaj poniosło w stronę wygranej wojny to oni odwalili większość roboty. Oczywiście nie ujmuje wam dobrze odwalonej pracy na tym świecie, jednak główną robotę nie wykonało wasze plemię tylko wasi sojusznicy
Myślę, że to temat na dłuższą dyskusję. Niewątpliwie cieszę się, że FNP i A łączą takie relacje. Nie można zaprzeczyć, że FNP robi mega dobrą robotę. Warto również spojrzeć na drugą stronę - FNP chyba miało jedynie przez jakiś czas za wroga TE jak się nie mylę, A natomiast walczyła już z 90tkami i TE. FNP jest po fuzji - jest ich znacznie więcej, więc w połączeniu dobrych graczów i masówki widzimy jak koszą. Atanda mogła się odwrócić na nich, jednakże sojusz to jest święty i nie ma co tracić honoru jak niektórzy szczekacze pokroju Liptonka. Mam nadzieję, że FNP ma tak samo dobre zdanie o A i uważa ich za solidną markę mimo sklejki graczy. 90tki przegrały to przegrały, trzeba wziąć to na klatę i tyle, grać dalej lub zrobić przerwę, ale pisanie kolejnych graczy, że mieli zasta na froncie i jacy to oni super nie byli jest żałosne. Coraz to nowy powód czemu stało się jak się stało. Każdy z rady miał życie prywatne i tak dalej i tak dalej. Powtarzam - jak nie masz czasu, odsuń się ze stanowiska, niech prowadzi ktoś inny, tyle.
 
Wynik reakcji
54
...
Uwazam ze naprawde, ale to naprawdę z plemienia przez które przeszlo ok 1000 osob stworzyłem fajny, silny skład frontowych-
poludnie atandy
....
Akurat południe Antandy (.A2.) to pokaz tego, że ten świat był i jest poza Waszym zasięgiem. Powtórzę w skrócie, bo już to pisałem na FO - po Waszej pierwszej/drugiej akcji było gorąco, ludzie pokończyli grę i poleciały zasty, powbijaliście parę diodek na kontach rozbiórkowych, mieliście sporą przewagę na tym fragmencie + nasze obrzeża były nadgryzane przez Jokery, które z Wami grały i były przez Was wspierane. Wystarczyło pójść za ciosem i cisnąć, straty "na górze" mogliście nadrabiać dołem i wtedy sytuacja wyglądała by zupełnie inaczej, na pewno morale byłyby lepsze. Koniec końców ten dobry początek to był właściwie i koniec na południu, daliście czas na przegrupowanie sił waląc w międzyczasie w bunkry na północy i sytuacja się wyrównała. Nie chcę tu nikomu personalnie wrzucać, dużo zależy od tego jak KO ogarnie kuwetę, ale jako 90tki kompletnie nie wykorzystaliście naszej słabości i nie wiem za bardzo, co tutaj za pozytyw widzisz. Jeśli mając jak sam twierdzisz świetnych graczy nie byliście w stanie pchnąć frontu gdzie wróg był w lekkiej rozsypce - to ten Wasz wykon na tym świecie to chyba się sam komentuje. W ogólnym rozrachunku poziom świata wg mnie nie powala, natomiast jeśli jak sam twierdzisz dostaliście od słabych warzyw, to czym Wy jesteście? Kiełkami?
 

Old Player

Pikinier
Wynik reakcji
50
Nie wiedziałem, że wysłanie karety na pustą wioskę zajmuje tyle czasu i energii co prowadzenie plemienia.
Ale umiejętne korzystanie zntych wiosek juz czas zajmuje. Nie tylko atakowanie z nich, bo to tylko klik, bo ns fejki mądrze wysylane tez trzeba miec czas, a co jak przyjdzie ich bronić? Im więcej wiosek tym więcej roboty no tak... Prowadzić plemienia nie ma czasu, ale darm nie odpuszczę. Właśnie to różni dobrych dowódców - lew, od tych miernych - wół. Lew nie potrzebuje punktów jak ma mniej czasu i ogarnia tylko swoje owieczki, wół naje sie darm ma czas na swoje konto, ale juz poprowadzić swoich ludzi nie.
Może wyciągnięcie wnioski na kolejne światy.
 

Lokers

Zwiadowca
Wynik reakcji
863
Ale tak szczerze już bez żadnych podśmiechujek. Mój front był wyjątkowo słabo obstawiony, ratowało go tylko to, że sam tam głównie działałem. Tylko croll miał bunkry a pozostali max 15k pikomiecza, nawet mniej, niektórzy tylko off. Dzięki temu zostawiliście mi szerokie pole do popisu i dużo z tych wiosek wyparowałem offy i deffa. Dużo osób z waszej strony co weszły na front rzadko było online. Jedyne co mogłem liczyć to parowanie wojsk bo wokół same offy były budowane to szkoda było marnować mobila i jak już wbiłem diodę to od razu pełno offów leciało dlatego raz przyjąłem na 20 murku i dograłem mobila to nie odbiliście już tej wiochy. Waszym problemem były także diody. Co z tego, że je mieliście skoro nie potrafiliście tego wykorzystać? Tylko Conradox tam działał i filip dopóki nie dostał bana. Taki Kutołak tylko szczekał na forum a ze swojej diody nie robił kompletnie nic. Oczywiście mówię to z perspektywy moich okolic bo nie znam tak dobrze pozostałych frontów. Także dzięki za grę, spora część osób pewnie zrezygnowała, niektóre będą walczyć do końca a ja postaram się wejść do zwycięskiego plemienia bo jeśli chodzi o pkt to ciężko miałem przez całą grę. Liczę, że z pewnymi wrogami będziemy grać razem bo i tak miałem na tym świecie. Może jeszcze kiedyś Lewy albo Krajt będą mi pisać gdzie mam wysłać offa xd